Dwudziestolatek.pl

#Finanse #Przyszłość #Emerytura

Finansowy lifestyle w życiu codziennym

Raport Leona: Czerwiec 2014

Jak ten czas szybko leci… Dopiero, co dzieliłem się z Tobą informacjami na temat kosztów w kwietniu i maju, a już przyszedł początek lipca. Czas więc podsumować czerwiec 2014! Okazał się on dla mnie bardzo łaskawy – widać znaczny spadek kosztów, nie jest to dużo, aczkolwiek w moich finansach osobistych kwota nawet stu złotych znaczy bardzo wiele. Przypominam, że dążę do tego, aby zachować obecny styl życia i jednocześnie wydawać jak najmniej pieniędzy. Myślę, że nawet mi to wychodzi 🙂

Przypomnę tylko, że od pierwszego marca sukcesywnie spisuję i publikuję na blogu informacje o kosztach poniesionych przez moją osobę. Mieszkam z rodzicami, więc kosztu wynajmu mieszkania/pokoju nie ponoszę. Mam o tyle dobrze, że nie muszę się martwić, gdzie spędzić kolejną letnią noc :)

Wydatki poniesione w czerwcu 2014

Wydatki Leona - czerwiec 2014

Względem poprzedniego miesiąca jest widoczny spadek o 92,95 zł. Jakby nie patrzeć, zredukowałem swoje dzienne koszta średnio o trzy złote. Niby nic, a jednak zaoszczędzić się dało bez problemu. I niech mi teraz ktoś powie, że się nie da zaoszczędzić nawet kilkudziesięciu złotych w miesiącu. Chciałbym, żeby każdy Polak zdał sobie sprawę, że oszczędzanie jest cool. I nie mówię tutaj o tak zwanym „żydowaniu”, ale o świadomym podejmowaniu decyzji. Czasami warto odmówić sobie batonika, a pieniążki wrzucić na konto oszczędnościowe. 4 batoniki miesięcznie to już jest około 10 złotych.

Koszty związane z samochodem są równe zeru, aczkolwiek wkrótce prawdopodobnie się to zmieni. Obecnie jestem na etapie wyboru auta. Obstawiam, że będę wydawał na niego 300-400 złotych miesięcznie.

Sprawa związana z moją dietą nieco ucichła… Aż wstyd się przyznać, aczkolwiek efekty diety slow carb są u mnie widoczne. Udało mi się zredukować „na czysto” moją wagę o 8 kg. Niemniej jednak staram się ją przestrzegać, ale jak to często bywa – nie udaje się. Tak czy inaczej, tego osobistego projektu nie porzucam. Cel to 90kg, czyli jeszcze długa droga przede mną. A dokładniej 20kg. Miałem okazję wybrać się na weekend do Niemiec i… Kupiłem oczywiście słodycze, co nie służy mojej diecie!

Ostatnio rozpocząłem projekt na blogu, który zwie się Wyzwanie AdSense. Wychodzi na to, że jest spore zapotrzebowanie na naszym rynku, ponieważ WA cieszy się sporą popularnością. Dostałem kilka komentarzy na temat samego wyzwania i powiem tylko tyle – nie zamierzam z niego zrezygnować. Sam projekt dopiero raczkuje, aczkolwiek mam w planach stworzenie serii artykułów poświęconych temu tematowi. Nie zarobiłem jeszcze na tym ani złotówki, ale wkrótce się to mam nadzieję zmieni. Chcę Tobie pokazać, że da się bez problemu zarabiać pieniądze online. I mówię tu o starcie z maksymalnie 100 zł w kieszeni. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do zapisania się na newsletter. Dzięki temu będziesz śledził na bieżąco moje poczynania.

Osobiście bardzo się ciesze, że grupa docelowa mojego bloga się powiększa. Z każdym miesiącem Dwudziestolatek.pl staje się bogatszy o kolejnego czytelnika, co mnie bardzo cieszy. Liczę na to, że treści tworzone przeze mnie przyczynią się do dalszych wzrostów i dzięki mnie czyjeś życie stanie się lepsze. Pamiętaj, że bloga nie tworzę tylko dla siebie. Robię to głównie z myślą o Tobie i innych czytelnikach, którzy chcą poznać mnie i moją historię oraz informacje o projektach, które prowadzę. Jest mi bardzo miło, jeśli ktoś docenia moją pracę i w jakikolwiek sposób odwdzięcza mi się.

Jeśli prowadzisz własny blog i tworzysz różnego rodzaju podsumowania to zapraszam Ciebie do podzielenia się odnośnikiem do artykułu za pośrednictwem komentarzy.

important-98442_150Zapraszam Ciebie do polubienia mojego fanpage (likebox znajdziesz w menu po prawej strony). Jeśli spodobał Ci się mój artykuł, kliknij przycisk lubię to – dostarcza mi to ogromnej motywacji do dalszego regularnego pisania bloga Dwudziestolatek.pl 🙂 Możesz się także odwdzięczyć i zapisać na mój newsletter – dzięki temu dostaniesz zawsze informacje o nowych publikacjach z mojej strony.

Komentarze do artykułu

  1. Gratuluję zmniejszenia zysków. Odnośnie diety Ja mam swoją 😉 Może nie jest profesjonalna, ale działa – MŻ. Łagodniej mówiąc mniej jeść, a codziennie dołożyć jakąś aktywność póki co biegam(co drugi dzień), a co drugi dzień ćwiczę w domu. Udało mi się tak zgubić 12 kg, później 8 nadrobiłem bo zakończenie, bo grill, bo urodziny, bo wesele itd. Wiadomo, moja wina, teraz powracam silniejszy i cel mam aby zgubić jeszcze 12 kg. Taki wynik w zupełności mnie usatysfakcjonuje. A dzięki diecie „mniej jeść”, nie rezygnuje z ziemniaczków, schaboszczaka, parówek, czy kawałka ciasta które to uwielbiam 🙂

    • Leon

      3 lipca 2014 o 08:29

      Tomku,

      Dieta „MŻ” w moim przypadku się całkowicie nie sprawdza 🙂 Ja dodatkowo staram się w wolnych chwilach jak Ty biegać ze znajomymi pod koniec dnia. Fajna sprawa, dotlenić się przed snem…

      Leon.

  2. Spadek wydatków o 100 zł bez zmiany dotychczasowego stylu życia to bardzo ładne osiągnięcie. Gratulacje!

    Co do zakupu auta to radzę dobrze sprawę przemyśleć – od modelu, awaryjności i „ekonomiczności” samochodu będzie dużo zależało w Twoich kolejnych miesięcznych zestawieniach – oby koszty były jak najmniejsze 🙂

    • Leon

      3 lipca 2014 o 08:31

      Cześć Gosiu,

      100 złotych w moim budżecie znaczy bardzo wiele! Niby nic, ale dodatkowa „stówa” w kieszeni na pewno się przyda 🙂 Samochód będę chciał kupić, bo nawet jakbym chciał się wybrać gdzieś na wakacje, to zwyczajnie nie mam czym. Pociąg odpada, bus również. Wstępnie już wybrałem, ale jest to z całą pewnością kwestia zmienna.

      Wielkie dzięki za komentarz z Twojej strony! 🙂

      Leon.

  3. 0 zł na napoje kolorowe – to jest też dobra wiadomość, zwłaszcza jak się chce jeszcze trochę zrzucić 🙂
    A ze słodyczami ja staram się radzić sobie inaczej (bo też jestem łakomczuchem) – staram się nie kupować słodyczy, tylko jak mam ochotę na coś słodkiego – zrobić coś w domu. Upiec ciasto, zrobić szybki sernik na zimno z serka homogenizowanego i galaretek – cokolwiek domowego. Może to nie najlepsza rada dla chłopaka, ale zawsze lepiej zjeść domowe słodycze niż takie kupne. A czasem nie chce mi się nic piec, więc rezygnuję z jedzenia słodyczy tego dnia w ogóle – to też dobre 🙂

    • Leon

      3 lipca 2014 o 08:34

      Cześć Agnieszka,

      Twój pomysł z domowymi słodyczami jest bardzo dobry dla leni! Jak się nie chce upiec ciasta to nie będzie nic słodkiego na stole 🙂 Jakoś mnie nie ciągnie do pieczenia ciasta, aczkolwiek gotować lubię. Słodycze staram się ograniczać, nie zawsze to się udaje, aczkolwiek jestem na dobrej drodze. Co do wspomnianych żelków z Niemiec to była to jednorazowa przygoda. Mam nadzieję 🙂

      Leon.

  4. Świetny wynik, tak trzymać! 🙂
    Zastanawiam się tylko, czemu przy diecie napisałeś „aż wstyd się przyznać” 🙂 – Właśnie bardzo dobrze, że działa i lepiej mówić o diecie otwarcie, wtedy jest większa motywacja – bo w końcu im więcej osób wie, tym potem głupiej to olać.
    Pozdrawiam!

    • Leon

      3 lipca 2014 o 12:16

      Magdo,

      Dzięki za miłe słowa. Napisałem tak, bo często mi to nie wychodzi. Człowiek głupio się czuje jak pisał o czymś otwarcie i mu coś nie wychodzi 🙂 Choć stwierdzam jednocześnie, że często słowa wypowiedziane publicznie mocno motywują do działania.

      Leon.

  5. Widzę, że spisywanie wydatków w Twoim przypadku poskutkowało ograniczeniem wydatków, czego gratuluję 🙂
    I nie wiem czy te diety ostatnio są jakoś w modzie, czy coś, bo ja też staram się zwracać uwagę na to co jem, żeby może nie odchudzić się znacząco (jak to znajomi stwierdzili: „z kości na ości”, ale żeby fałdkę tłuszczu spalić z brzucha coby ostatnio rozpoczęty trening A6W dał jakieś wizualne efekty 😛
    I jak Ci już Gosia napisała z samochodem poważnie przemyśl, bo to skarbonka bez dna i nie tylko o paliwie mowa ;p
    Na koniec życzę kolejnych oszczędności i kolejnych kilogramów w dół 🙂

    • Leon

      3 lipca 2014 o 22:32

      Cześć Paweł,

      Jeśli masz problem z finansami osobistymi to Tobie również polecam rozpoczęcie spisywania wydatków. W moim przypadku pomysł ten skutkuje oszczędnościami.

      Diety są modne, bo przyszedł czas wakacji! Wydaje mi się, że jest to główny powód całego „dietowego” zamieszania 🙂

      Dziękuję i Tobie również życzę wszystkiego dobrego.

      Leon.

  6. Witaj Leonie ! (tak poprawnie? )
    Trafiłem na Twojego bloga kilka dni temu i powiem Ci że zdobyłeś jednego stałego czytelnika więcej, masz mnie! 🙂
    Od pewnego czasu poszukuję podobnych blogów do Twojego- osób ambitnych w podobnym do mojego, dość młodym wieku. Bardzo mi ta strona przypadła do gustu, ładny wygląd i piszesz ciekawe artykuły z dużą ilością konkretów- tak trzymaj!
    Zaciekawiła mnie jedna informacja w którymś z wcześniejszy artykułów, a mianowicie napisałeś że dzięki oszczędzaniu jesteś w stanie oszczędzić rocznie kilka(naście) tysięcy zł, to prawda? Szczerze mówiąc po przeczytaniu tego zacząłem szukać informacji, czy aby naprawdę masz około 20 lat czy to taka zmyłka.. 🙂
    Pozdrawiam Cię i życzę duużo sukcesów oraz weny twórczej!
    Marcin

    • Leon

      3 lipca 2014 o 22:30

      Cześć Marcinie,

      Dobrze odmieniłeś moje imię 🙂 Bardzo się cieszę, że moje publikacje Ci się spodobały i zamierzasz dalej śledzić mój blog. Polecam Ci subskrypcję komentarzy/wpisów poprzez RSS lub dopisanie się do newslettera (formularz znajdziesz na końcu każdej publikacji oraz w menu bocznym po prawej stronie). Osobiście uważam, że brakuje blogerów w naszym wieku (20-25 lat), którzy poruszają tematy finansowe. Stąd też poniekąd powstał Dwudziestolatek.pl. Dzięki za miłe słowa z Twojej strony!

      Wszelkie informacje, które podaję na łamach bloga są prawdziwe. Nie wymyślam żadnych kwot, staram się podawać same konkrety na tyle, ile jest to możliwe. Osobiście uważam, że mógłbym zdecydowanie więcej oszczędności „wycisnąć”. Mam dokładnie 21 lat i kilkadziesiąt dni 🙂

      Raz jeszcze dziękuję, Tobie życzę wytrwałości w prowadzeniu własnego bloga.

      Leon.

    • Panowie, panowie! Ja też się jeszcze łapię w tym przedziale 😉

  7. Tak się właśnie zastanawiałem po co wpisałeś tam samochód skoro … go jeszcze nie masz 🙂
    Myślę, że to dobry pomysł spisywania sobie tych wydatków i tym samym podniesienie swojej świadomości o nich i większa kontrola. Sam sobie to co miesiąc obiecuję ale nigdy mi się nie udaje. Jak ty to robisz, chodzisz wszędzie z notesem?

    • Leon

      19 lipca 2014 o 20:05

      Hej Paweł,

      W momencie, gdy tworzyłem podsumowanie czerwca nie posiadałem samochodu, ale pole zostawiłem, bo w lipcu się to zmieniło 🙂
      Polecam spisywanie wydatków, fajna sprawa i potem można wiele wyniknąć z takiego podsumowania.

      Zakupy robię w 99% kartą i zawsze zabieram paragon, ot cała filozofia! 🙂

      Leon.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Dodatkowo gwarantuję zero spamu.

*

Przeczytaj inne:
Raport Leona: Kwiecień i maj 2014

Obiecałem, że wkrótce pojawi się podsumowanie dwóch miesięcy i słowa dotrzymuję. W dzisiejszym raporcie zapoznasz się z raportem z dwóch miesięcy (kwietnia i maja). Spowodowane jest to głównie tym, że pogubiłem się nieco w kwietniu, a potem nie miałem już możliwości czasowych, aby "ogarnąć" ten problem od nowa. Stąd też...

Zamknij