Dwudziestolatek.pl

#Finanse #Przyszłość #Emerytura

Finansowy lifestyle w życiu codziennym

Jak oszczędzać pieniądze dla dziecka? Dokładne wyliczenia

Oszczędzanie na przyszłość dziecka jest bardzo ważne. Osobiście nie jestem jeszcze w takiej sytuacji, gdy muszę oszczędzać dla mojego potomka. Chciałbym jednak pokazać Ci wyliczenia, które pozwolą na godny start dla Twojego dziecka w wieku 18 lat.

Cel jest bardzo prosty: z chwilą, gdy Twoja druga połowa zacznie być w ciąży, zacznij odkładać drobne sumy pieniężne. Może to być 50 zł / miesiąc, 20 zł / tydzień – każdy z nas będzie miał inne warunki co do tego, aby oszczędzać pieniądze na przyszłość. Budżet ten traktowany będzie jako dodatkowy, więc będzie nienaruszalny (oficjalnie go nie ma). Uważam, że takie oszczędzanie ma sens, a przy odpowiednim przyswojeniu dziecku wartości finansowych od najmłodszych lat można sprawić, że gdy stanie się on pełnoletni, będzie wiedział, że należy oszczędzać pieniądze oraz być może, będzie już wtedy w stanie inwestować je według własnej woli.

Sprawdź, ile pieniędzy będziesz w stanie przekazać swojemu potomkowi, gdy ten skończy 18 lat.

Do celów wyliczeniowych wziąłem pod uwagę następujące założenia:

  • odkładanie co miesiąc 150 złotych
  • czas odkładania to 19 lat (18 lat + 9 miesięcy ciąży + 3 miesiące dodatkowo)
  • roczna stopa procentowa wynosi 3%
  • wyliczenia uwzględniają podatek dochodowy
Oszczędzanie dla dziecka - wykres

Oszczędzanie dla dziecka – wykres

W 19 lat jesteś w stanie odłożyć 43.497,41 zł, przy wpłacie miesięcznej 150 zł. Jest to ogromna kwota, która idealnie nadaje się na prezent dla syna czy córki. Prezentem nie musi być gotówka, ale kawalerka, dom czy garaż. Za tę kwotę co najwyżej uda się kupić 2-3 garaże na wynajem, nic więcej 🙂 Jestem zwolennikiem dawania wędki, a nie ryby, więc osobiście zrobiłbym pierwszy krok i kupił potomkowi aktywo (np. wspomniany garaż), który będzie przynosił realne zyski każdego miesiąca. Wszystko po to, aby pokazać, że da się zarobić pieniądze poprzez inwestowanie. Można także kupić jedno aktywo, a jeśli starczy pieniędzy, zainwestować w akcje – taka dywersyfikacja portfela syna lub córki pozwoli mu/jej lepiej zrozumieć świat finansów.

Oszczędzanie dla dziecka - tabela

Oszczędzanie dla dziecka – tabela

Przy wpłacaniu 150 zł miesięcznie, po 19 latach uzbiera się z samych odsetek kwota prawie 10.000 zł!

A co by było, gdybyśmy kwotę oszczędzania zwiększyli do 350 zł miesięcznie?

Oszczędzanie 350 zł miesięcznie

Oszczędzanie 350 zł miesięcznie

W 19 lat można w ten sposób uzbierać 101.494 zł (w tym kapitału 79.800 zł oraz odsetek 21.693,91 zł) – tę kwotę można już przeznaczyć chociażby na kupno nieruchomości pod wynajem w Szczecinie – o tym pomyśle pisałem we wpisie o moim sposobie na niezależność finansową w 24 lata. A wtedy takie mieszkanie przynosiłoby już czysty zysk. 600-700 złotych miesięcznie to kwota, która zasilałaby budżet Twojego potomka praktycznie do końca jego życia.

Podobny wpis popełnił kiedyś Mateusz z bloga ZaradnyFinansowo.pl, który opisywał swoje sposoby na to, jak zapewnić dziecku dobry start w życiu – polecam!

Uważam, że każdy ma swój sposób na oszczędzanie pieniędzy dla swoich dzieci. Wierzę w to, że i Ty posiadasz swój plan. Niekoniecznie musi być on związany z nieruchomościami. Mnie zaczęły one „rajcować” kilka miesięcy temu i postanowiłem, że jeśli wszystko pójdzie dobrze to będę sukcesywnie realizował plan inwestowania w nieruchomości mieszkalne. Jest to też fajnym sposobem na oszczędzanie dla dziecka.

Jeśli jesteś rodzicem i realizujesz plan oszczędnościowy lub planujesz mieć kiedyś dzieci i chcesz zadbać o ich przyszłość, daj znać, na czym polegają Twoje metody! Z chęcią się z nimi zapoznam (i myślę, że nie tylko ja :).

important-98442_150Zapraszam Ciebie do polubienia mojego fanpage (likebox znajdziesz w menu po prawej strony). Jeśli spodobał Ci się mój artykuł, kliknij przycisk lubię to – dostarcza mi to ogromnej motywacji do dalszego regularnego pisania bloga Dwudziestolatek.pl 🙂 Możesz się także odwdzięczyć i zapisać na mój newsletter – dzięki temu dostaniesz zawsze informacje o nowych publikacjach z mojej strony.

Komentarze do artykułu

  1. Witaj Leon 🙂

    Bardzo dobre rady dla przyszłych rodziców, podoba mi się pomysł z aktywem zamiast dania 18-latkowi tych pieniędzy, bo młody człowiek nie obeznany może nie wiedzieć co z nimi zrobić, a tak rodzice pokazują dobrą drogę.
    Dobrą według mnie dobrą modyfikacją byłoby zamiast w wieku 18 lat, przekazać to potomkowi, gdy ten będzie szedł na studia w postaci mieszkania w mieście, gdzie wybierze uczelnię. Wtedy miałby darmowy dach nad głową + np. zyski z podnajmowania kolegom mieszkania.

    Pozdrawiam,
    Paweł

    P.S. Matematyka? „…kwota ponad 10.000 zł”, a nie prawie?

    • Leon

      18 sierpnia 2014 o 12:47

      Hej Paweł,

      Bardzo się cieszę, że spodobał Ci się mój wpis 🙂

      W sumie może i masz rację – Twój pomysł także jest ciekawy i godny wdrożenia w życie.

      PS. Wybacz, wpis pisałem późną porą 🙂

      Leon.

  2. Świetny sposób na to aby niewielkim nakładem pracy móc systematycznie uzbierać faktycznie pokaźną kwotę dla dziecka. Ja także nie jestem za tym by ofiarować jeszcze tak młodemu człowiekowi same pieniądze ale wkład w mieszkanie, czy właśnie garaż, który będzie przynosić zyski. Nie zmienia to faktu, że wielu rodziców wcale nie zabezpiecza przyszłości swojej pociechy i budzą się z „ręką w nocniku” gdy przychodzi czas aby jakoś pomóc wyfrunąć dziecku z gniazdka.

  3. Nie pomyślałbym, że z oszczędzania dla dziecka mogą wyjść ostatecznie takie ogromne kwoty. Warto pomyśleć o tym od samego początku 🙂
    Jednak przy takich sumach trzeba się przyłożyć by wychować inteligentne pod względem finansowym dziecko. Nie jeden dorosły gdyby dostał 40 tysięcy to by zbzikował (nie mówiąc o 100 tysiącach) 😉
    Ja jestem zdania (uprzedzam, że nie mam dzieci), że warto dać dorosłemu dziecku te pieniądze i żeby samo nauczyło się je inwestować i zarządzać nimi (ewentualnie wypłacić je w kilku ratach, by nie straciło od razu wszystkich pieniędzy). W końcu oszczędzało się te pieniądze dla niego, a ono i tak będzie musiało się prędzej czy później nauczyć nimi zarządzać. Oczywiście dobrze jest pomóc 🙂 Jednak powstrzymałbym się od podejmowania za niego decyzji.

    • Leon

      19 sierpnia 2014 o 10:34

      Hej Libetias,

      Też sobie nie zdawałem sprawy, że po 19 latach oszczędzania można swojemu potomkowi zrobić taki fajny prezent 🙂

      Jeśli chodzi o dawanie dziecku gotówki na inwestycje to tutaj bym się wstrzymał. Brak doświadczenia i chęć szybkiego zarobku mogą sprawić, że przetrwoni on większość albo i całość podarowanych pieniędzy. Fajnym sposobem (moim zdaniem) jest wspomniany garaż, czy kawalerka w Szczecinie, którą można kupić za około ~100.000-110.000 zł 🙂

      Wielkie dzięki za konstruktywny komentarz!

      Leon.

  4. A jak wyglądają ceny mieszkań w innych miastach? Trzeba odkładać więcej czy da się kupić za 100 000 zlotych?

    • Leon

      19 sierpnia 2014 o 10:42

      Hej Agata,

      Moim zdaniem w mniejszych miastach (np. Trzcianka) można bez problemu kupić kawalerkę za kwotę z artykułu 🙂

      Leon.

  5. Bardzo dobre obliczenia. Kwota (zakładając nawet tą mniejszą – 40 tys.) jest idealna na pierwsze lata po wybyciu z domu. Dzięki temu rodzic jest w stanie zapewnić dziecku utrzymanie na całe studia, a poza tym to świetny prezent na osiemnastkę 😉

    • Leon

      19 sierpnia 2014 o 13:42

      Hej Łukasz,

      Dokładnie tak – masz rację w stu procentach! 🙂 Nawet jeśli nie kupi się niczego sensownego za 40.000 zł to można ten fundusz przeznaczyć na utrzymanie przyszłego studenta przez cały okres nauki na studiach 🙂 Bardzo fajny pomysł!

      Leon.

  6. Z pewnością nie oddałabym w ręce 18-19 latka tych 50-100tys.
    Taki młody człowiek pewnie rzucił by się na wszystko i nic by nie zostało.
    Co nie zmienia faktu, że takie oszczędzanie będzie świetne i niejednokrotnie wręcz umożliwi start w dorosłe życie.
    Ale tak jak piszesz zamiast ryby, trzeba dać wędkę i nauczyć inwestować tak aby lata oszczędzania nie poszły na marne.
    Ale mając rodziców, którzy tak systematycznie i z głową kierują budżetem pociecha z pewnością także będzie mieć szacunek do pieniędzy.

    • Leon

      19 sierpnia 2014 o 19:08

      Hej Joasia,

      Dlatego moim zdaniem lepszą opcją jest podarowanie w ręce młodej osoby aktywa, które będzie przynosiło pasywny dochód 🙂

      Dzięki wielkie za komentarz.

      Pozdrawiam,
      Leon.

  7. Najpierw sam postaram się sam tyle oszczędzać, ale będę miał te wyliczenia na uwadze…

    • Leon

      21 sierpnia 2014 o 08:08

      Hej Tomek,

      Wyliczenia to są puste bez działania. Rozumiem jednak, że nie potrzebujesz oszczędzać dla swojego potomka, więc artykuł Ciebie póki co nie dotyczy bezpośrednio 🙂 Co jednak sądzisz o samym pomyśle?

      Leon.

  8. Witaj Leonie,

    Bardzo ciekawe wyliczenia przedstawiłeś. Wydaje mi się, że takie oszczędzanie ma jak najbardziej sens i warto zacząć oszczędzać jeszcze przed narodzinami. Mam tylko wewnętrzny dylemat, czy warto dziecku dawać takie pieniądze. Podobnie jak inni, wolałabym je zainwestować lub wrzucić na lokatę i wypłacać z tego „kieszonkowe” 🙂

    • Leon

      26 sierpnia 2014 o 12:03

      Hej Aleksandra,

      Taki pomysł, który Ty przedstawiasz także ma sens 🙂 Kieszonkowe jako odsetki z pieniędzy wpłaconych na konto oszczędnościowe to także ciekawy pomysł! Dzięki za podrzucenie go. 🙂

      Leon.

  9. Zgadzam się, że każde oszczędzanie to krok w dobrą stronę. Trzeba jednak też wziąć pod uwagę, że realna wartość odkładanych pieniędzy będzie niestety maleć z roku na rok, lokata na niski procent może tylko spowolnić ten proces. Co więcej, ceny mieszkań też mogą pójść w górę. Niemniej jednak sama idea oszczędzania dla dziecka jest godna pochwały i sam pewnie kiedyś ją wprowadzę w życie 🙂

  10. Warte rozważenia są tzw. polisy posagowe – mamy tam kontrolę nad tym, kiedy dziecko otrzyma kwotę, zabezpieczają nas też w pewnym stopniu przed konsekwencjami choroby czy nagłego pogorszenia się stanu finansów – wiadomo, że nie można zakładać, że przez cały okres wyrobimy się z wpłatami.

  11. Mam podobny plan i od kilku lat wdrażam go w życie tzn. co miesiąc odkładam stałe kwoty na chłopaków. Rzeczywiście po 20 latach wychodzi już całkiem pokaźna kwota. Dostaną jednak nie na 18 stkę a raczej w momencie jak zaczną się naprawdę usamodzielniać.

  12. Ciagle mnie dziwi, skad ten nacisk, zeby dziecku zapewnic „dobry” start w postaci pieniedzy / mieszkania. Prawda jest taka, ze coraz to mlodsze pokolenia maja wszystko za darmo, podane na tacy, gotowe.. Mieszkanko od rodzicow, sponsorowanie przez cale studia. Dzieki temu nie znaja szacunku do pieniadza, a czesto i do ludzi. Nie doceniaja tego co maja i nie umieja cieszyc sie z malych rzeczy. Wydaje im sie, ze im sie nalezy i juz. Nie chce sie ciezko pracowac, bo przeciez wszystko do tej pory tak lekko przychodzilo. Ja swoje studia oplacilam sama, podczas 5 lat pracowalam, zeby wynajmowac pokoj / mieszkanie i zeby sie wyzywic. Od rodzicow nie dostawalam doslownie nic w postaci gotowki – walowek tez nie, bo najzwyczajniej w swiecie sami nie mieli pieniedzy ani jedzenia. Mam 25 lat, meza i mieszkanie kupione na kredyt. Sama pracuje na wszystko co mam. Odkladam pieniadze, co miesiac, na cel „pomoc dla rodzicow” – gdy juz beda starsi, nie beda mieli pieniedzy na leki itd. Moj 9 letni brat ma wszystko, bo teraz rodzice maja troche wiecej pieniedzy.. Myslicie ze zna pojecie szacunku? Zapewniam Was, ze nie…

    • Leon

      30 grudnia 2014 o 14:34

      Hej Sylwia,

      W mojej ocenie, czasy się po prostu zmieniają i wiadomo, że warto dziecku pomóc „na start”. Wiadomo – nie ma sensu dawać od razu ryby, ale najlepiej wędkę i przynętę.

      Leon.

      • Leon, dziekuje za odpowiedz. Zgadzam sie z Toba w zupelnosci – dajmy wedki, a nie ryby 🙂 Super blog. Pozdrawiam.

  13. Witam. Pewnie już nikt nie zagląda tutaj ale z czystej uczciwości. Szanowny Panie blogerze proszę uwzględnić INFLACJE i kilka innych czynników. o niech będzie cena metra mieszkania 19 lat temu a teraz. Jedna denominacja wystarczy aby z „przyszłych 40 tyś ” za 19 lat zrobilo sie np. 400 zł na „nasze” 😉 Dla tych co myślą to co napisałem wystarczy. Dla innych – z całym szacunkiem – nie ma sensu rozwijać tematu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Dodatkowo gwarantuję zero spamu.

*

Przeczytaj inne:
Raport Leona: Czerwiec 2014

Jak ten czas szybko leci... Dopiero, co dzieliłem się z Tobą informacjami na temat kosztów w kwietniu i maju, a już przyszedł początek lipca. Czas więc podsumować czerwiec 2014! Okazał się on dla mnie bardzo łaskawy - widać znaczny spadek kosztów, nie jest to dużo, aczkolwiek w moich finansach osobistych...

Zamknij