Dwudziestolatek.pl

#Finanse #Przyszłość #Emerytura

Finansowy lifestyle w życiu codziennym

Raport Leona: Marzec 2014

Nadszedł ten czas, gdy należy podsumować pierwszy miesiąc działalności bloga. Robię to dopiero teraz, ponieważ przyznam się szczerze, że praca pochłonęła mnie doszczętnie… Chciałbym Was bardzo przeprosić z tego miejsca – oby takie wydarzenia nie miały już miejsca. Głównym powodem, który spowodował, że raport pojawia się teraz jest fakt, że musiałem podliczyć swoje koszta za marzec. Robiłem to pierwszy raz i powiem Wam, że ciężko było to rozsądnie rozdzielić, aby w przyszłości nie mieć problemów z aktualizacją tych raportów.

Bloga oficjalnie zacząłem pisać pierwszego marca i bardzo się cieszę, że to zrobiłem. Metodą małych kroczków zaczynam zmieniać i przede wszystkim poznawać swoje finansowe problemy i potrzeby. Blog ma mi pomóc osiągać cele finansowe (i nie tylko), aby w przyszłości „żyło się lepiej” – cokolwiek miałoby to znaczyć 🙂

Póki co, dzięki blogowi zacząłem sukcesywnie zbierać paragony za zakupy, aby mieć podstawę do rozliczenia się z samym sobą. Teraz już wiem, ile dokładnie pieniędzy potrzebuję, aby się utrzymać. Oczywiście należy tutaj wziąć pod uwagę moją sytuację – mieszkanie z rodzicami ma swoje plusy i minusy, aczkolwiek teraz nie mam innej opcji. Mam już teraz jakiś zarys tego, co będzie w przyszłości i bardzo się z tego cieszę.

Wydatki poniesione w marcu 2014

wydatki-marzec-2014

Jak widać, są one bardzo zróżnicowane. Tworząc podsumowanie starałem się rozdzielić poszczególne zakupy na działy i myślę, że tak będzie dobrze. W razie potrzeby po prostu będę dopisywał potrzebne wiersze i będzie po problemie. Wydaje mi się, że jak na moje potrzeby i możliwości to wydatki stoją na bardzo dobrym poziomie. Nie jest to ani mało, ani dużo – w sam raz.

Kwiecień jako miesiąc będzie już lżejszy dla mojego portfela chociażby dlatego, że nie mam już auta i dobrze mi z tym… 🙂 Ale o wydatkach z bieżącego miesiąca przeczytacie w następnym podsumowaniu!

Na kolejne miesiące mam plan, aby ograniczyć wydatki związane ze słodyczami. Wychodzi na to, że najwięcej kosztów związanych z jedzeniem generują mi słodycze (38%). Czas ograniczyć, oby mi się udało.. 🙂

Pragnę zaznaczyć, że są to tylko i wyłącznie moje koszta związane z życiem prywatnym – kosztów firmowych tutaj nie liczę, bo chcę je rozdzielić i firma to firma, a ja to ja. Tak po prostu będzie lepiej.

Pierwszy miesiąc bloga

Jest mi bardzo miło, że na łamach mojego bloga pojawiają się komentarze. Bardzo dziękuję za wsparcie oraz pierwsze wartościowe komentarze, które wnoszą sporo jako uzupełnienie moich publikacji. Chcę, żebyś wiedział, że to wiele dla mnie znaczy. Uruchomiłem newsletter i bardzo serdecznie zapraszam Ciebie do zapisania się do niego. (INFO: Już pięknie działa! :)) Formularz znajdziesz pod każdą publikacją.

Zaufało mi już kilka osób, co mnie cieszy niezmiernie. Chciałbym, aby sukcesywnie rosła społeczność wokół mojego bloga, bo w końcu nie piszę tego tylko i wyłącznie dla siebie ale także dla Ciebie i innych osób, które są mniej lub bardziej zainteresowane finansami osobistymi, oszczędzaniem i przyszłością.

important-98442_150Zapraszam Ciebie do polubienia mojego fanpage (likebox znajdziesz w menu po prawej strony). Jeśli spodobał Ci się mój artykuł, kliknij przycisk lubię to – dostarcza mi to ogromnej motywacji do dalszego regularnego pisania bloga Dwudziestolatek.pl 🙂 Możesz się także odwdzięczyć i zapisać na mój newsletter – dzięki temu dostaniesz zawsze informacje o nowych publikacjach z mojej strony.

Komentarze do artykułu

  1. Mnie twój raport napawa optymizmem, bo pozwala wierzyć w życie na studiach 🙂 I nawet fundusze na słodycze się znalazły – więc jest bardzo dobrze. Mam tylko pytanie – jak wygląda u ciebie kwestia mieszkaniowa?

    • Leon

      18 kwietnia 2014 o 13:58

      Dawidzie,

      Wydaje mi się, że człowiek bez problemu za 1000 złotych na studiach by sobie poradził 🙂
      Jeśli chodzi o mieszkanie to mieszkam w dalszym ciągu z rodzicami i mam z nimi układ. Ja staram się kupować to, czego zawsze brakuje w domu, a w zamian nie muszę się martwić o inne opłaty. Nie zawsze więc mam okazję zapełnić lodówkę po brzegi, bo czasami się spóźniam z zakupami 🙂

      Gdybym miał wynajmować mieszkanie to musiałbym zapłacić około 1000 zł + opłaty, a za pokój około 700 zł. Nie mam obecnie potrzeby, aby opuszczać rodzinny dom, gdyż chałupa stoi praktycznie pusta. Jest dużo miejsca, więc dajemy sobie radę bez jakiegokolwiek problemu.

      • Dzięki za wyjaśnienie. Zakładam że wybierając się na studia będę musiał wynajmować mieszkanie/pokój i dlatego staram się określić mniej więcej ile to wszystko może kosztować.

      • Leon

        19 kwietnia 2014 o 11:29

        Nie ma sprawy – polecam się na przyszłość 🙂

  2. Cześć! Z uśmiechem na ustach przeczytałam ten raport, bo przypomniał mi moje studenckie czasy:) 1000 zł musiało wystarczyć na miesiąc, musiałam w tej kwocie zmieścić się z wynajmem pokoju w Warszawie! Dało się bez problemu, a były to lata 2005-2010:)

    • Leon

      18 kwietnia 2014 o 17:36

      Cześć Kasiu,

      1000 zł na cały miesiąc i to w Warszawie – całkiem dobry wynik!
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za „lajka” na Fanpage (to chyba Ty 🙂 ).

  3. Ojej, ależ bym chciała mieć takie koszty życia! 🙂 Też mi się przypomniały studia, gdzie miejsce w pokoju w akademiku kosztowało 330 zł… Ale to też było w latach 2002-2005.
    Pozdrawiam!

  4. Edit: oczywiście też chodziło mi o lata 2005-2010 😀

  5. Ileż to wydawało się na studiach… Jeśli dobrze pamiętam 1100 zł musiało wystarczyć na mieszkanie (550) i utrzymanie. Ale przez to, że zawsze potrzebne było więcej pieniędzy, zaczęłam szukać sposobów na zarabianie w domu :)) Świetnie, że spisujesz wydatki, im wcześniej będziesz wiedział, na co i ile wydajesz, tym lepiej dla Ciebie!

    • Leon

      15 maja 2014 o 10:47

      Agnieszko,

      Dziękuję Ci za obszerny komentarz. Jak już niejednokrotnie wspominałem, nie muszę się martwić o wynajem mieszkania, ponieważ mieszkam z rodzicami. Jakby była potrzeba to jeszcze 3-4 osoby by mogły z nami zamieszkać, więc jestem o tyle w komfortowej sytuacji.

      Spisywanie wydatków idzie mi bardzo dobrze – muszę wreszcie podliczyć kwiecień 🙂

      Pozdrawiam,
      Leon.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Dodatkowo gwarantuję zero spamu.

*

Przeczytaj inne:
Raport Leona: Październik 2014

10 dni spóźnienia, ale ważne, że jest. Mowa o podsumowaniu poprzedniego miesiąca, czyli października. Ciekawych newsów związanych z samym blogowaniem oraz dążeniem do celu nie mam. W październiku działo się tak niewiele na łamach bloga głównie z powodów związanych z otwieraniem mojego nowego projektu internetowego. Każdego dnia po 3-4 godziny...

Zamknij