Dwudziestolatek.pl

#Finanse #Przyszłość #Emerytura

Finansowy lifestyle w życiu codziennym

Zarabianie na blogu: Dlaczego warto budować własną listę e-mailingową?

Mając lat 18 założyłem pierwszy blog internetowy, którego skórkę zakodowałem własnoręcznie. Chciałem mieć własne miejsce w Internecie, które będzie chętnie odwiedzane przez setki osób dziennie. Miałem jednak problem: nie potrafiłem go dobrze rozreklamować (pomijam SEO). Pamiętam jak dziś moje słowa „lista e-mailingowa już dawno wymarła, nie widzę sensu, aby z niej korzystać”. To było trzy lata temu, obecnie na potrzeby bloga Dwudziestolatek.pl mam założony newsletter, do którego czytelników zbieram od kilku miesięcy. Zdążyłem już się nieco zaprzyjaźnić z mailingami do czytelników, więc pozwól, że przedstawię Ci moje triki i tipsy odnoszące się do tego zagadnienia.

Subskrybentów zacząłem zbierać kilka miesięcy temu, gdzie razem ze znajomym powinniśmy przetestować dobrodziejstwo e-mail marketingu. Podchodziłem do tego tematu dosyć niezręcznie, bo obstawiałem jedynie najgorszy scenariusz. Myliłem się – obecnie zapisanych mam kilkaset osób, które chętnie czytają moje wiadomości e-mail.

CYKL: Zarabianie na blogu – jak robić to z głową podzielony zostanie na 7 artykułów, których celem będzie jak największe wdrożenie Ciebie w świat blogerski. Pokażę Ci między innymi, jak założyć blog, jak na nim zarabiać i przeprowadzać kampanie.

  1. Zarabianie na blogu: Wybór tematyki bloga
  2. Zarabianie na blogu: Instalacja WordPressa krok-po-kroku na własnym hostingu (i dlaczego nie warto używać darmowych rozwiązań)
  3. Zarabianie na blogu: Rozmieszczenie reklam na blogu i wtyczki, które trzeba mieć (najważniejszy artykuł z całej serii)
  4. Zarabianie na blogu: Pozycjonowanie bloga internetowego bez ponoszenia kosztów (rozszerzenie wpisu o marketingu na blogu)
  5. Zarabianie na blogu: Komunikacja z czytelnikami – nie każdy docenia bezpośredni kontakt
  6. Zarabianie na blogu: Jak przeprowadzić poprawnie pierwszą kampanię reklamową na blogu?
  7. Zarabianie na blogu: Dlaczego warto budować własną listę e-mailingową?

Porady Leona: własna lista e-mailingowa

Pragnę tylko zaznaczyć, że są to moje indywidualne odczucia i doświadczenia.

1. Lista to ściema, nikt się nie zapisuje – NIEPRAWDA

Też tak myślałem kilka lat temu, ale w momencie, gdy udostępniłem formularz zapisu na blogu, moje nastawienie się zmieniło. Dziś nie wyobrażam sobie bloga bez tej funkcjonalności (zarówno jako bloger jak i czytelnik). Dziennie zapisuje się kilka osób, co jest bardzo dobrym wynikiem. Zauważyłem, że jeśli dasz czytelnikowi coś w zamian (np. ja rozdaję darmowy raport o stronie MFA) to ten chętniej się zapisze.

2. Spersonalizowane e-maile to podstawa – PÓŁPRAWDA

Z początku sam newsletter traktowałem jako zabawkę – jest, bo jest. Baa, w sumie to e-maile były wysyłane w sposób automatyczny (poprzez RSS). Pewnego dnia postanowiłem, że kolejną wiadomość napiszę własnoręcznie. I tak od kilkunastu postów, sam przygotowuję wiadomości do czytelników. Wychodzę z założenia, że jeśli będzie ona napisana specjalnie do czytelnika to ten chętniej je przeczyta i wykona akcję (najczęściej jest to przekierowanie czytelnika do wpisu na blog). Mówiąc spersonalizowane wiadomości, mam na myśli głównie to, aby traktować go jak dobrego znajomego. Zadbaj o kulturę – przywitaj się z nim, a na końcu e-maila ciepło pożegnaj. Napisałem, że jest to półprawda, ponieważ w moim przypadku równie dobrze wykazywały się automatycznie wysyłane wiadomości e-mail. Dodatkowa ciekawostka: zauważyłem, że jeśli użyję imię czytelnika w tytule wiadomości to taki e-mail jest chętniej otwierany.

3. Pisz krótkie wiadomości – NIEPRAWDA

Osobiście staram się pisać w miarę krótkie wiadomości – lubię dostarczać swoim czytelnikom same najważniejsze wiadomości, ale zdarza mi się także rozpisać na temat tego, co się u mnie dzieje. Traktuję czytelnika jako przyjaciela i przed każdym wysłanym e-mailem zastanawiam się, czy ja chętnie przeczytałbym taką wiadomość? Jeśli tak to wybieram przycisk „Wyślij”. 🙂 Znam blogerów, którzy w swoich listach się rozpisują i wychodzi im to na dobre. Wszystko zależne jest od grupy docelowej, której chcesz coś przekazać.

4. Nikt nie czyta wiadomości z newslettera – NIEPRAWDA

Kolejny punkt, na którym się przejechałem. Jako komentarz wklejam zrzut ekranu z MailChimpa (usługi, dzięki której rozsyłam newsletter). Moim zdaniem to bardzo dobry wynik, a poprawił się on w momencie, gdy przestałem wysyłać wiadomości z automatu.

Dwudziestolatek.pl: Statystyki listy e-mailingowej

Dwudziestolatek.pl: Statystyki listy e-mailingowej

5. E-maile powinny być ostylowane graficznie – NIEPRAWDA

Mówi się, że nie ocenia się książki po okładce. Tak samo jest w tym przypadku – możesz stworzyć najlepszy na świecie szablon e-mail, a jeśli będziesz wysyłał niechciane treści do czytelników to i tak oni się nimi nie zainteresują. Ja swoje wiadomości piszę w czystym tekście – oznacza to, że nie różnią się one zbytnio od tych, które podeśle Tobie przyjaciel. E-maile wyglądają więc naturalniej i można powiedzieć, że są rzetelniejsze. Uważam, że „czysty tekst” w e-mailu jest znacznie lepszy od naszpikowanej grafiką wiadomości.

6. Pora dnia i dzień tygodnia mają wpływ na współczynnik otwierania e-maili – PRAWDA

Mam kilka list e-mailingowych (blogi, portale) i powiem Ci, że w mojej ocenie są to bardzo ważne czynniki. Wiem już na pewno, że:

– e-maile najlepiej wysyłać w poniedziałki (pierwszy dzień roboczy, ludzie się interesują tym, co się działo przez weekend) i piątki (czytelnicy szukają zajęcia dla zabicia czasu, w końcu wkrótce weekend…)
– e-maile poranne mają większą skuteczność od tych po 12:00 – po kilku testach okazało się, że różnica sięga nawet 40%! Testowane w dwóch branżach.

7. Pozwól subskrybentowi na wyrażenie własnej opinii – zachęć go

Z reguły nie dostaję dużo wiadomości od czytelników bezpośrednio po wysyłce newslettera. Po dodaniu odpowiedniego sformułowania na końcu wiadomości, zmieniło się to drastycznie. Warto dopisać zawsze coś w stylu „To by było na tyle, jeśli miałbyś jakiekolwiek pytania dotyczące funkcjonowania XYZ, daj koniecznie znać. Chętnie Ci pomogę.” lub „Pamiętaj, że Twoje zdanie jest dla mnie bardzo ważne – gdybyś miał jakiekolwiek uwagi, daj koniecznie znać na e-mail!”. Spróbuj sam, a jeśli masz zaangażowanych czytelników, odpowiedzą Ci na wiadomość.

8. Dodawaj zawsze stopkę kontaktową

Strasznie nie lubię sytuacji, w których otrzymuję e-mail ofertowy, a nie zostały podane żadne dane kontaktowe ze strony nadawcy. Skąd mam wiedzieć, do kogo skierować odpowiedź? Dlatego ważne jest, aby zawsze dodawać stopkę do e-maila. Warto podać imię i nazwisko / pseudonim, adres e-mail i informację, dlaczego wysyłamy wiadomość do subskrybenta – niech to bedzie zwykłe „Otrzymałeś ten e-mail, ponieważ postanowiłeś zapisać się na newsletter bloga Dwudziestolatek.pl”. Tylko tyle i aż tyle.

9. Dawaj czytelnikowi możliwość zrezygnowania się z newslettera

Miałem testowy newsletter, który wysyłałem do grupki 100 osób. Pewnego dnia po mailingu otrzymałem e-mail od subskrybenta, że ten nie może się wypisać z listy mailingowej. Dlaczego? Wiadomość nie zawierała odnośnika do wypisania się. To był błąd – zawsze dawaj użytkownikowi to, co rzeczywiście chce. Bądź szybszy od niego. Znaj odpowiedź na pytanie, które on jeszcze nie zadał.

10. Rozwijaj swój newsletter i zawsze bądź fair

Zachęcaj na każdym kroku (ale nie rób tego nachalnie) do zapisu na newsletter i powiedz konkretnie, co czytelnik otrzyma od Ciebie, jeśli rzeczywiście Ci zaufa. Bądź szczery. Bądź człowiekiem. Nie oszukuj nikogo, bo prędzej czy później zostanie to obrócone przeciwko Tobie. Przetestowane na sobie 😉

Jeśli masz jakiekolwiek własne odczucia na temat włąsnej listy e-mailingowej to zachęcam Ciebie do dyskusji w komentarzach…

important-98442_150Zapraszam Ciebie do polubienia mojego fanpage (likebox znajdziesz w menu po prawej strony). Jeśli spodobał Ci się mój artykuł, kliknij przycisk lubię to – dostarcza mi to ogromnej motywacji do dalszego regularnego pisania bloga Dwudziestolatek.pl 🙂 Możesz się także odwdzięczyć i zapisać na mój newsletter – dzięki temu dostaniesz zawsze informacje o nowych publikacjach z mojej strony.

Komentarze do artykułu

  1. Punkt 6 szczególnie przydatny – nie pomyślałabym, że aż taka duża różnica jest w otwieralności newslettera w zależności od pory dnia!

    • Leon

      24 listopada 2014 o 17:43

      Hej Agnieszka,

      jest jest, sam się zdziwiłem 🙂

      Leon.

      • Zupełnie o tym nie pomyślałam! A przecież sama sprawdzam pocztę kilka razy dziennie, do dobra kilkanaście :P, i w zależności od momentu dnia kasuję automatycznie newsletery albo leniwie otwieram wszystkie wiadomości

    • Rzeczywiście też nigdy o tym nie myślałem a dziwiłem się, czemu niektóre wiadomości mają +20% od innych. Muszę teraz lepiej przygotować się do kolejnego newslettera i zobaczymy jakie będą efekty.

  2. Ja od Siebie chciałbym dodać że ważne jest też rozmieszczenie formularzy zapisu na mailing.
    Derek Harpeln z social triggers.com sugeruję, żeby formularz był od razu widoczny na stronie, byleby nie jako wyskakujące okienko. Proponuje umieszczenie go nawet w podstronie „O Autorze” która u Ciebie też pewnie dostaje sporo wyświetleń. Mi samo rozmieszczenie pomogło z zaledwie 2000 wyświetleń wycisnąć 200 subskrypcji

  3. Długo się czeka na rejestrację w GIODO?

    • Leon

      24 listopada 2014 o 17:44

      Hej DMati,

      Wiesz, że nie wiem? Musiałbyś zapytać się u źródła.

      Leon.

      • Hej, na rejestrację w GIODO nie trzeba czekać. przygotowujesz dokumenty (polityke i instrukcję) wysyłasz zgłoszenie zbioru do GIODO i tyle. Zbiór masz zgłoszony. Możesz ewentualnie wystąpić o potwierdzenie, ale nie jest to konieczne. A jak masz w firmie zatrudnionego ABI to od początku roku w ogóle nie musisz zgłaszać zbiorów do GIODO ( jeżeli nie ma tak danych wrażliwych) tyko cały rejestr prowadzi Twój ABI. 🙂
        A sam artykuł ciekawy i chyba wyczerpujący temat – warto tworzyć listy 😉

  4. Lista to złoto internetu i koniec kropka. Ważne jest też żeby były emocje w tym co piszesz to wtedy czytelnik się z tobą utożsamia i łatwiej wykonuje różne akcje, które mu proponujesz 😉

  5. Świetne informacje, szczególnie te dotyczące pory wysyłania – sama muszę przetestować.

  6. Jednak inne kanały dotarcia – jak np. lista mailngowa muszę powiedzieć mimo wbrew dużej ilości negatywnych komentarzy na różnych blogach to jednak działa. Sprawdza się jak dla mnie w 100%.

  7. Ja dopiero niedawno wprowadziłem taką opcję. Jestem sam zaskoczony, że są osoby które lubią przeczeczytać taką wiadomość, a także odpisać. Jeszcze trochę pewnie minie, zanim się nauczę dobrze korzystać z newsletter, oraz całej kampanii, ale trzeba próbować 🙂

    • Leon

      2 grudnia 2014 o 06:33

      Hej Tomek,

      Próbuj, próbuj, bo warto. Sam się pozytywnie zaskoczyłem 🙂 Staraj się tylko być sobą i niczego nie rób na siłę jeśli chodzi o newsletter.

      Leon.

  8. Blog, jeśli to się dobrze rozplanuje może być żródłem, jakiegoś dochodu.

  9. Mam pytanko, czy zapis na newslettera, który masz umieszczony pod postami to jakaś wtyczka wordpress czy sam przygotowałeś ten box? Dzięki 🙂

  10. Jak masz dobre listy to naprawdę dużo możesz osiągnąć w sieci.

  11. Czy uważasz, że listy mailingowe mają jeszcze skuteczność? Opłaca się poświęcać czas na robienie ich? Pozdrawiam, Darek

    • Leon

      30 grudnia 2014 o 14:41

      Hej Dariusz,

      Uważam, że ludzie ich nie doceniają. Sam tego nie robiłem do czasu. W moim przypadku, tworzenie listy e-mailingowej jest poniekąd efektem ubocznym. Nie skupiam się na jej budowaniu, bo czytelnicy sami chętnie zapisują się na niego (zauważ, że jedynym zaproszeniem do zapisu jest wiadomość na końcu każdego wpisu).

      Leon.

  12. Ciekawe spostrzeżenie w punkcie 6. Nigdy nie zastanawiałem się jaka pora jest najlepsza, aby wiadomość była odczytana, a te podane przez Ciebie faktycznie okazują się optymalnymi. Poza tym ciekawy artykuł, warty przeczytania. Wiele osób, tak jak Ty na początku, uważa e-mailing za mało ważny. Może po przeczytaniu tego zmienią zdanie. Oby.

  13. Super poradnik 🙂

  14. Ja od razu się wkurzam jak w newsletterze nie ma opcji „wypisz” – dyskwalifikacja na starcie.

  15. Punkt 9 zdecydowanie, klient musi mieć wybór!

  16. Chyba Leon ma bardzo dużo pracy bo blog trochę zamarł…. a szkoda 🙁

    • Leon

      30 grudnia 2014 o 14:37

      Hej Grzesiek,

      Żyję i mam się dobrze. Blog „leży”, ale ja żyję i mam się dobrze. Do usłyszenia wkrótce, obiecuję 🙂

      Leon.

  17. Leeon, gdzie jesteś? 🙂

  18. Lista adresowa to bardzo potężne narzędzie marketingowe – musi być jednak spełniony jeden warunek – lista musi być bardzo dobrze sprofilowana. Wtedy, możemy liczyć na wysoki poziom konwersji!

    • Leon

      30 grudnia 2014 o 14:35

      Hej Kamil,

      Zgadzam się z Tobą – musisz mieć na liście osoby rzeczywiście zainteresowane produktem/usługą/contentem, aby na tym zyskać.

      Leon.

  19. Lista mailngowa to budowanie kontaktów, to oczywistość, że potrzebna jest w każdej branży, im więcej podmiotów na liście tym większa szansa na zwiększenie zasięgu, możliwości, wpływów i zysku.

  20. 6. zgadzam się dokładnie, u nas najwięcej otwarć mają wiadomości te otwierane po godzinie 16 do godziny 18.

    Np. wysłanie wiadomości po godzinie 20 powoduje, że są nawet nie otwierane.

  21. Punkt 6 bardzo trafne uwagi! szczególnie z tym piątkiem. Sama tak czasem robię. 🙂
    Ogólnie bardzo przydatny wpis!

  22. Co do pkt. 5. Moim zdaniem nasi czytelnicy wolą czytać wiadomości opatrzone ładną grafiką. Wiadomo, że nie powinna być zbyt nachalna, ale subtelna nie zaszkodzi, a nawet pomoże. Z mojego doświadczenia wynika, że tego typu treści „sprzedają się” lepiej. Najważniejsze, żeby i grafika, i tekst były dostosowane do odbiorcy i jakościowo tak samo dobre. W internecie jest sporo platform służących do tworzenia i rozsyłania newslettera. Może któryś przypadnie Ci do gustu?

  23. wyrażanie subskrybentów na temat newslettera też jest ważne, jeżeli ludzie wolą powiedzieć co im się nie podoba to dlaczego by im tego zabronić.

  24. Własna lista jest naprawdę fajną sprawą. Pamiętam, że mieliśmy coś takiego przez pewien okres i było widać efekty dopóki tworzyliśmy ciekawą treść.

    Teraz o tym można przeczytać wszędzie więc niestety, ale trzeba się bardziej wysilić.

  25. Co do adresu e-mail moim zdaniem niezbędny jest w pełni spersonalizowany.
    Wiadomo, że Jan Kowalski będzie miał problem, ale coś w stylu: jankowalski181727129@gmail.com mnie odstrasza niesamowicie.

  26. Leonie, dlaczego milczysz? Porzuciłeś bloga??? Pozdrawiam, D.

  27. Dokładnie, jeśli to wszystko się bardzo dobrze rozplanuje można mieć niezły dochód, fajnie wszystko opisane.

  28. Najważniejsze aby nie przesadzić z ilością 🙂

  29. Przeszedłem podobną drogę, jeśli chodzi o mailing, choć na razie jeszcze aktywnie z niego nie korzystam, ale na pewno będę w przyszłości – myślałem, że to już pieśń przeszłości, ale widzę, że jest chwalony i doradzany jako jedna ze skuteczniejszych metod prawie na każdym blogu o e-biznesie. To co piszesz o godzinie i dniu wysyłania maila zauważyłem również na Facebooku. Chociaż moje „testy” nie trwają zbyt długo, to widzę, że posty z piątku wieczora potrafią mieć o 40-50% więcej kliknięć niż pozostałe.

  30. Bardzo ciekawy wpis, wiele się dowiedziałam, dzięki;)

  31. Lista, listą tylko aby ktoś ten nasz mailing potem przeczytał to jest wyzwanie 🙂 !

  32. Zazdroszczę ludziom, którzy życją z blogowania – ale wiem, że to też praca i dużo energii zajmuje, z tym że po prostu wydaje mi się przyjemna 🙂

  33. ja też doceniłem listę mailingową dopiero ja jakichś 6-7 miesiącach od stworzenia bloga. Wtedy wszedłem w programy partnerskie i przydała się baza na kilkaset osób. Początki są jednak trudne, kiedy masz zaledwie kilku subskrybentów.

  34. warto wart 🙂 ja zacząłem miesiąc temu i już jest 100 osób

  35. Listę mailingową/newslettery najlepiej rozpocząć jak najwcześniej. Często odkładamy to na później i tym samym tracimy nawet tysiące potencjalnych czytelników, do których być może już nie dotrzemy.

  36. Spoko, tylko co w tych mailach pisać 😛

  37. Denerwujące są ciągle zalewające moją skrzynkę newslettery, ale rozumiem ich przydatność. Chociaż mogłyby być lepiej zrobione, zazwyczaj są średniej jakości i mało informacyjne.

  38. Bardzo przydatny tekst. Przydałby się dodatkowy poradnik jakich narzędzi budować przy tworzeniu własnej bazy i jak przyciągać więcej osób do zapisania się na newsletter.

  39. Darmowe ogłoszenia

    28 listopada 2015 o 11:17

    Sporo cennych porad, dzięki.

  40. Pamiętajcie o zgłoszeniu jej do GIODO 🙂

  41. Dokładnie, we wszystkim trzeba zachować umiar 🙂

  42. Jeszcze jedna istotna zaleta jest z listy. Jeśli śledzimy kliki w linki/artykuł to uświadomimy sobie co dokładnie interesuje naszych czytelników a co nie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Dodatkowo gwarantuję zero spamu.

*

Przeczytaj inne:
Wyzwanie AdSense: Tworzenie strony MFA krok po kroku

Jest mi bardzo miło, że ostatni wpis o Wyzwaniu AdSense bardzo się spodobał moim czytelnikom. Wiele osób napisało do mnie wiadomość e-mail z pytaniem, jak stworzyć taką stronę krok po kroku? Jak dobrze wiesz, mam już rozpisany prawie cały cykl wpisów z tego wyzwania, a kolejnym (drugim) jest właśnie ten,...

Zamknij